Przez całe swoje życie nauczyłam się, że lubi ono
zaskakiwać. Przekonałam się o tym nie raz. Gdy byłam młodą dziewczyną,
doświadczałam to praktycznie codziennie.
Ale to nie wszystko, wiem o wiele więcej. Wiem, że prawdziwą miłość spotyka się
tylko raz, wiem, że niektórzy ludzie nie są warci naszego zaufania…
- Babciu gdzie jest mój telefon?- z zamyślenia wyrwał mnie
głos mojej wnuczki.
- W jadalni na stole!- odpowiedziałam machinalnie. Zawsze go
tam zostawia, a później szuka.
-Dzięki.- odparła, przechodząc do pokoju za zgubą. Jest
piękna, przypomina mi mnie, kiedy byłam w jej wieku. Długie ciemne włosy, duże
oczy, które raz były zielone, a raz niebieskie, pełne usta. Kiedy obserwowałam
moją małą dziewczynkę, na dworze zerwał się silny wiatr i wpadając przez
otwarte okno rozwiał papiery leżące na komodzie . Wśród nich było zdjęcie,
które upadło tak, że fotografia była od strony podłogi. Kiedy podeszłam bliżej
i zauważyłam napis „Everythings gonna be Albright” już wiedziałam co to jest. Łzy
same zaczęły spływać po moich policzkach.
- Babciu? Co się stało? Dlaczego płaczesz ?
- Nieważne…- powiedziałam ocierając łzy.
- Błagam cię…- prosiła Samantha.
_- To nic ciekawego, a poza tym jestem już zmęczona pójdę
się położyć.- szybko podniosłam się z podłogi, na której klęczałam i poszłam do
swojego pokoju. Ostrożnie otworzyłam dłoń w której miałam zdjęcie i jeszcze raz
spojrzałam na nie. Zamknęłam oczy i wróciłam pamięcią do czasów, kiedy byłam 18-letnią dziewczyną. Czułam się, jakby to wszystko zdarzyło się wczoraj. Pamiętam
każdy szczegół, każde słowo… i wydarzenie, które na zawsze zmieniło moje życie…




